Najpierw sama potrzebowała odpowiedzi
Pismo z urzędu można przetłumaczyć. Trudniej czasem zrozumieć, co właściwie trzeba z nim zrobić. Odpowiedzieć? Dosłać dokumenty? Wyjaśnić nieporozumienie? A może zakwestionować decyzję, z którą się nie zgadzamy?
W takich momentach przydaje się ktoś, z kim można spokojnie przejść przez sprawę, uporządkować dokumenty i ustalić kolejne kroki. Właśnie tym zajmuje się Katarzyna Brodowińska, która dołączyła do grona ekspertów Watahy.
Prowadzi Konsulting/Tolk/Tjenester Katarzyna Brodowinska, ma biuro w Borgenhaugen, w gminie Sarpsborg, i pomaga osobom z całej Norwegii. Jej działalność obejmuje sprawy urzędowe, podatki, wnioski, odwołania oraz tłumaczenia polsko-norweskie i norwesko-polskie.
Za tą listą usług stoi jednak osobista historia. Podczas rozmowy z Radiem Wataha Kasia wróciła do swoich początków na emigracji - czasu, gdy sama musiała szukać odpowiedzi i uczyć się poruszania między norweskimi instytucjami.
„Przeprowadziłam się do Norwegii jako samotna mama z dzieckiem. Wiem, jak ciężko było na początku, bez języka”.
W chwili wywiadu miała za sobą 20 lat życia w Norwegii. To doświadczenie codzienności, rodzicielstwa i samodzielnego załatwiania spraw pomogło jej zrozumieć, z czym mierzą się osoby, które dziś do niej dzwonią.
Rok starań o wyrównanie świadczenia
Jednym z najważniejszych doświadczeń, o których opowiedziała, była własna sprawa dotycząca barnetrygd - świadczenia na dziecko.
Jak wspomina, spór dotyczył wyrównania za wcześniejszy okres. Katarzyna była przekonana, że w jej sytuacji należna wypłata powinna obejmować trzy lata. Po drodze słyszała sugestie, żeby zaakceptować krótszy okres i zakończyć starania. Nie chciała jednak rezygnować, skoro uważała, że ma podstawy do dalszego dochodzenia swojej sprawy.
„Jeżeli się na coś uprę i wiem, że mam rację, to po prostu do końca nie odpuszczam”.
Według jej relacji doprowadzenie sprawy do końca zajęło rok i zakończyło się uzyskaniem wyrównania za trzy lata.
To opowieść o jej indywidualnym doświadczeniu, a nie zasada dotycząca każdego wniosku o barnetrygd. Pokazuje jednak, skąd bierze się jej podejście do pomagania: z pamięci o tym, jak trudno samodzielnie ocenić odpowiedź urzędu, gdy brakuje języka, wiedzy i kogoś, z kim można omówić sytuację.
Kasia mówi wprost, że nie lubi sytuacji, w których człowiek ponosi konsekwencje pomyłki, której nie potrafił rozpoznać, albo rezygnuje, ponieważ nie rozumie dalszej drogi. Jednocześnie zauważa, że po drugiej stronie urzędowego biurka także pracują ludzie, którym mogą zdarzyć się błędy.
Jej własna historia stała się impulsem, by zdobywane doświadczenie wykorzystywać również dla innych.
Podatki, NAV i sprawy, z którymi trudno ruszyć dalej
Zapytana o najważniejsze obszary swojej działalności Katarzyna jako pierwsze wymienia rozliczenia podatkowe. Kolejne to kontakty ze Skatteetaten, sprawy NAV i pomoc w przygotowywaniu dokumentów.
Nie każda osoba zgłaszająca się do niej znajduje się na początku postępowania. Czasami wniosek został już wysłany, odpowiedź przyszła, ale jej znaczenie pozostaje niejasne. Innym razem urząd prosi o uzupełnienie informacji albo sprawa trwa dłużej, niż klient oczekiwał.
Katarzyna opisuje swoją pomoc bardzo praktycznie: można skontaktować się z instytucją, zapytać o stan sprawy, ustalić, jakich dokumentów brakuje, i wyjaśnić, co należy zrobić dalej.
W zależności od potrzeb jej działalność obejmuje:
pomoc przy rozliczeniach podatkowych i korespondencji ze Skatteetaten;
wsparcie w sprawach NAV, świadczeń i zasiłków;
wypełnianie wniosków i podań, także dotyczących dofinansowania;
przygotowywanie odwołań i skarg;
pomoc w formalnościach bankowych;
tłumaczenia polsko-norweskie i norwesko-polskie;
sprawdzanie językowe oraz porządkowanie pism przygotowanych przez klientów.
Zakres konkretnego zlecenia wymaga rozmowy. Czasem potrzebne jest przygotowanie dokumentu od początku, a czasem wystarczy pomoc w zrozumieniu jednego pisma i ustaleniu następnego kroku.
„Sam wysłałem wniosek i teraz nie wiem, co dalej”
W wywiadzie pojawił się również scenariusz dobrze znany z cyfrowej codzienności: ktoś samodzielnie przygotowuje dokument, korzysta z internetowego tłumacza lub ChatGPT, wysyła go, a później odkrywa, że coś zostało źle zrozumiane.
Czy na takim etapie również można zwrócić się do Katarzyny?
Odpowiada, że tak. Opisuje możliwość sprawdzenia sytuacji, kontaktu z urzędem i ustalenia dostępnych sposobów wyjaśnienia sprawy.
Najpierw trzeba jednak wiedzieć, co dokładnie zostało wysłane, jak odpowiedziała instytucja i na jakim etapie znajduje się postępowanie. Dopiero na tej podstawie można rozważyć dalsze działanie.
Rozmowa dotyczyła również możliwych konsekwencji błędów w sprawach podatkowych. Kasia zaznaczyła, że nie ma stuprocentowej gwarancji uniknięcia kary. Opowiadała, że w prowadzonych przez nią dotychczas sprawach, o których mówiła podczas wywiadu, udawało się wyjaśnić sytuacje bez takiej konsekwencji. Nie przedstawiała natomiast doświadczenia w uchylaniu już nałożonych kar.
To istotne rozróżnienie. Pomoc w wyjaśnieniu błędu nie jest obietnicą korzystnej decyzji. Jej wartość polega na rzetelnym przyjrzeniu się dokumentom i ustaleniu, co w danej sytuacji można zrobić.
Czasem znasz swoją sprawę. Brakuje tylko języka
Nie każdy klient potrzebuje, żeby ktoś przejął przygotowanie całego wniosku. Katarzyna opowiada również o osobach, które dobrze rozumieją własną sytuację i samodzielnie piszą podania, skargi czy odwołania.
Chcą jednak sprawdzić, czy ich norweski jest poprawny. Czy zdanie rzeczywiście znaczy to, co miało znaczyć? Czy argument jest zrozumiały? Czy najważniejsza informacja nie zginęła w długim opisie?
W takich przypadkach Kasia pomaga językowo i przygląda się sposobowi przedstawienia sprawy.
Zwraca uwagę na coś, co łatwo rozpoznać we własnym doświadczeniu: gdy dokument dotyczy naszych pieniędzy, rodziny albo poczucia niesprawiedliwości, trudno zachować dystans. Chcemy opowiedzieć wszystko. Wyjaśnić okoliczności, przywołać wcześniejsze rozmowy i pokazać, ile dana sytuacja nas kosztowała.
Tymczasem osoba czytająca pismo musi odnaleźć odpowiedź na konkretne pytanie.
„Tu mają być fakty. Pytanie jest takie, odpowiedź taka”.
Ta uwaga dobrze oddaje sposób pracy Katarzyny. Pomóc klientowi wybrać informacje istotne dla sprawy, nadać im czytelną kolejność i sprawdzić, czy dołączono to, o co poprosiła instytucja.
Emocje pozostają częścią ludzkiej historii. W piśmie warto jednak zadbać o to, żeby czytelnie wybrzmiały fakty, żądanie i jego uzasadnienie.
U lekarza najważniejsze jest wzajemne zrozumienie
Osobnym tematem rozmowy były tłumaczenia podczas wizyt medycznych. To sytuacje, w których szczególnie zależy nam na precyzji: chcemy dobrze opisać objawy i zrozumieć odpowiedź lekarza.
Katarzyna powiedziała, że wykonuje również tłumaczenia dla firmy Tolkenet. Gdy jednak ktoś zgłasza się do niej prywatnie z prośbą o płatne tłumaczenie wizyty lekarskiej, zwraca uwagę na możliwość uzyskania tłumacza za pośrednictwem placówki.
Wyjaśnia, że jeśli pacjent może skorzystać z takiej pomocy bezpłatnie, informuje go o tej drodze.
„Jeżeli wiem, że ta osoba ma darmowego tłumacza, bo jej się należy, to ja nie pójdę i nie będę tłumaczyła za pieniądze”.
Co warto wiedzieć? Helsenorge wskazuje, że przy trudnościach w porozumiewaniu się z personelem medycznym pacjent może mieć prawo do tłumacza, również wtedy, gdy na co dzień mówi po norwesku. Potrzebę warto zgłosić wcześniej; jej oceną i zamówieniem tłumacza zajmuje się placówka. Usługa jest dla pacjenta co do zasady bezpłatna. Wyjątek dotyczy leczenia stomatologicznego opłacanego samodzielnie — wtedy pacjent ponosi również koszt tłumaczenia. Helsenorge
Dla Kasi poinformowanie o takiej możliwości jest częścią pomocy. Człowiek, który dzwoni, nie zawsze wie, od czego zacząć. Czasem najcenniejszą odpowiedzią jest wskazanie właściwego miejsca.
Wiedzieć, kiedy potrzebny jest inny specjalista
Podobne podejście Katarzyna deklaruje w sprawach wymagających pomocy prawnej.
„Jeżeli wiem, że na przykład tam nie dam rady, a potrzebny jest adwokat, to wysyłam do adwokata”.
W rozmowie wyraźnie zaznacza, że nie uważa się za osobę, która zna odpowiedź na wszystko. Rozpoznanie granic własnej pomocy jest ważne zwłaszcza wtedy, gdy klient przychodzi ze sprawą trudną, obciążającą emocjonalnie albo mającą poważne konsekwencje.
Współpraca może więc polegać zarówno na przygotowaniu dokumentów i wsparciu językowym, jak i na wskazaniu, że dalszy krok wymaga innego rodzaju kompetencji.
Biuro w Borgenhaugen, kontakt z całej Norwegii
Katarzyna przyjmuje w biurze przy Myraveien 49, 1738 Borgenhaugen, w gminie Sarpsborg. Jednocześnie podkreśla, że pomaga osobom mieszkającym w różnych częściach kraju.
Duża część kontaktów odbywa się telefonicznie. Dzięki temu odległość od biura nie musi przesądzać o możliwości omówienia sprawy.
Przy pierwszym kontakcie warto krótko powiedzieć:
jakiej instytucji i zagadnienia dotyczy sprawa;
co zostało już zrobione;
jakie pismo lub odpowiedź otrzymaliśmy;
czy w dokumentach wskazano termin;
jakiego rodzaju pomocy potrzebujemy.
Pozwala to sprawniej ustalić zakres współpracy. Cenę, termin wykonania usługi, sposób przekazania dokumentów oraz ewentualne spotkanie w biurze należy uzgodnić bezpośrednio z Katarzyną.
Katarzyna Brodowińska - ekspertka Watahy
Zaproszenie do grona ekspertów padło podczas wywiadu. Zapytaliśmy Katarzynę, czy chce dzielić się wiedzą z odbiorcami Watahy i pomagać czytelnikom docierać do praktycznych odpowiedzi.
Odpowiedziała bez wahania:
„Tak, absolutnie”.
Chwilę później rozmowa przybrała żartobliwy ton. Redakcyjne zaproszenie zamieniło się w pytanie o rękę, padła zgoda i nie zabrakło śmiechu. Za tą swobodną wymianą stoi jednak konkret: Katarzyna Brodowińska jest już w gronie ekspertów Watahy.
W tym gronie ważna jest umiejętność przełożenia doświadczenia na pomoc, z której ktoś może skorzystać. Zrozumienie pytania, uporządkowanie dokumentu, wskazanie właściwej instytucji albo uczciwe powiedzenie, że potrzebny będzie adwokat.
Kiedy w rozmowie nazwaliśmy Kasię ekspertką, początkowo odpowiedziała powściągliwie:
„Wiem, co robię”.
To zdanie dobrze domyka jej przedstawienie. Za działalnością Katarzyny stoi własna droga przez norweską codzienność, pamięć o trudnych początkach i gotowość, by towarzyszyć innym przy ich sprawach.
Kasiu, witamy w Watasze.
Kontakt z Katarzyną Brodowińską
Firma: Konsulting/Tolk/Tjenester Katarzyna Brodowinska
Telefon: 465 12 227
E-mail: katarzyna.brodowinska@hotmail.com
Biuro: Myraveien 49, 1738 Borgenhaugen, gmina Sarpsborg
Obszar działania: cała Norwegia - kontakt telefoniczny i zdalny oraz spotkania w biurze
Języki obsługi: polski i norweski
Messenger: Skontaktuj się z Katarzyną
Materiał powstał na podstawie wywiadu przeprowadzonego przez Steve’a Joobsa dla Radia Wataha. Historia dotycząca barnetrygd i dotychczasowych spraw klientów stanowi relację Katarzyny. Nie jest poradą dotyczącą konkretnego postępowania ani gwarancją jego wyniku.











