Przejdź do treści

Miał być nowy koncept i słowa dotrzymał. Polski restaurator wchodzi do centrum Sandnes

Jeszcze w marcu Paweł i Patrycja Macioszczyk zapowiadali nam nowy koncept w Sandnes. Dziś wiadomo już więcej – Drivhuset rozwija działalność, a jednym z elementów nowego miejsca ma być sprzedaż jedzenia na wagę.

Steve JoobsCzas czytania: 7 min
Drivhuset Sandnes

Drivhuset Sandnes

Nasze zdjęcie, zmodyfikowane przez AI

W skrócie

Paweł i Patrycja Macioszczyk rozwijają markę Drivhuset poza Randaberg. Po wcześniejszych zapowiedziach nowego projektu w Sandnes pojawiają się konkrety: powstała spółka Drivhuset Express AS, a nowy koncept ma obejmować między innymi sprzedaż jedzenia na wagę.

Najważniejsze fakty

  • Paweł i Patrycja Macioszczyk prowadzą Drivhuset Restaurant w Randaberg.
  • Już w marcu 2026 zapowiadali nam rozwój działalności w Sandnes.
  • W sierpniu 2026 powstała spółka Drivhuset Express AS.
  • Nowy koncept ma różnić się od klasycznej restauracji w Randaberg.
  • Jednym z elementów ma być „mat på vekt” – jedzenie sprzedawane na wagę.
  • Dokładna data otwarcia i adres nowego punktu wymagają jeszcze potwierdzenia.

Polak rozwija restauracyjny biznes w Norwegii. Paweł Macioszczyk otwiera nowy rozdział w Sandnes

Jeszcze kilka miesięcy temu mówili nam, że szykują coś nowego. Nie chcieli wtedy zdradzać wszystkich szczegółów. Wiadomo było jedno – po latach budowania działalności gastronomicznej w Randaberg Paweł i Patrycja Macioszczyk nie zamierzają się zatrzymywać. Dziś kolejny fragment tej historii zaczyna być widoczny. Drivhuset wychodzi poza Randaberg, a nowy koncept ma pojawić się w centrum Sandnes. Jednym z jego wyróżników będzie sprzedaż jedzenia na wagę.

Norweski Bygdebladet informuje, że Paweł Macioszczyk wraz z żoną Patrycją rozwijają działalność i przenoszą swój koncept do Sandnes sentrum. Lokalna gazeta opisuje ich dotychczasową działalność w Randaberg jako sukces i zwraca uwagę właśnie na nowy sposób sprzedaży – mat på vekt, czyli jedzenie na wagę.

Dla nas ta wiadomość ma jeszcze jeden wymiar. Nie słyszymy o tych planach po raz pierwszy.

W marcu powiedzieli nam, że Sandnes będzie następne

Kiedy wcześniej rozmawialiśmy z Pawłem i Patrycją o Drivhuset, temat kolejnego punktu już wtedy był bardzo konkretny.

Paweł mówił o Sandnes i podkreślał, że nie chodzi o stworzenie zwykłej kopii restauracji działającej w Randaberg.

Nowe miejsce miało być innym konceptem.

Wtedy nie chciał odkrywać wszystkich kart.

W naszym materiale z marca pisaliśmy:

nowy punkt nie ma być kolejną filią działającą dokładnie według tego samego schematu. Ma zaproponować coś innego.

Wtedy plan zakładał otwarcie około 1 września. Dziś mamy kolejny element tej układanki – Bygdebladet potwierdza rozwój w kierunku Sandnes i informuje o sprzedaży jedzenia na wagę.

Nie mamy natomiast podstaw, aby dziś potwierdzić dokładny termin rozpoczęcia działalności nowego punktu. I tego nie będziemy zgadywać.

To nie zaczęło się od restauracji

Historia Pawła i Patrycji jest ciekawa właśnie dlatego, że nie zaczęła się od dużego lokalu, gotowej marki i pełnej sali.

Z naszych wcześniejszych rozmów wynika, że działalność rozpoczęli w 2017 roku od cateringu.

Później były kolejne doświadczenia gastronomiczne – między innymi naleśnikarnia oraz polskie zapiekanki w centrum Stavanger. Z czasem pomysł ewoluował w kierunku większej restauracji.

Drivhuset Restaurant w Randaberg został otwarty w 2023 roku. Sama restauracja podaje dziś, że za zespołem stoi ponad 20 lat doświadczenia w gastronomii. Lokal przy Vistnesveien 5 może pomieścić około 100 gości i oprócz działalności restauracyjnej oferuje catering, obsługę prywatnych wydarzeń oraz rozwiązania dla firm.

To ważne, bo pokazuje skalę zmiany.

Od cateringu.

Przez kolejne próby.

Do własnej restauracji.

A teraz – do następnego miasta.

Polacy stworzyli restaurację, ale nie tylko dla Polaków

To również jeden z ciekawszych elementów tej historii.

Drivhuset jest firmą prowadzoną przez Polaków, ale nigdy nie próbowano zamknąć jej wyłącznie w polskiej społeczności.

Kiedy rozmawialiśmy z Pawłem, mówił nam, że największą grupę klientów restauracji stanowią Norwegowie.

To pozornie drobny szczegół, ale w rzeczywistości mówi bardzo dużo o prowadzeniu biznesu na emigracji.

Można stworzyć firmę świadczącą usługi przede wszystkim dla własnej społeczności. Można też próbować wejść na lokalny rynek i konkurować tam dokładnie na takich samych zasadach jak firmy norweskie.

Paweł i Patrycja wybrali drugą drogę.

Drivhuset swoją ofertę kieruje obecnie do klientów indywidualnych i firmowych z Randaberg, Stavanger oraz Sandnes. Restauracja łączy tradycyjne dania z bardziej współczesnymi propozycjami, prowadzi take-away oraz catering.

Jedzenie na wagę. Prosty pomysł, ale inny model

Teraz pojawia się Sandnes.

Z tytułu i zapowiedzi materiału Bygdebladet wynika jasno, że jednym z elementów nowej działalności będzie sprzedaż jedzenia na wagę.

Klient nie musi więc koniecznie wybierać zamkniętej pozycji z klasycznego menu. Sam model pozwala budować posiłek według własnego wyboru, a ostateczna cena jest uzależniona od ilości jedzenia.

Szczegółów dotyczących pełnej oferty nowego miejsca na razie nie będziemy dopowiadać.

Warto jednak przypomnieć, co Paweł mówił nam wcześniej: Sandnes nie miało być zwyczajnym „Drivhuset numer dwa”.

I właśnie teraz zaczynamy rozumieć, co miał wtedy na myśli.

Powstała również nowa firma – Drivhuset Express AS

Jest jeszcze jeden fakt, który pokazuje, że plany wyszły już daleko poza etap rozmów.

10 sierpnia 2026 roku została założona spółka Drivhuset Express AS, a 26 sierpnia zarejestrowano ją w Foretaksregisteret.

Daglig leder spółki jest Patrycja Malgorzata Macioszczyk, natomiast Pawel Dawid Macioszczyk jest przewodniczącym zarządu.

Oficjalnie zapisanym celem działalności firmy jest prowadzenie restauracji wraz z cateringiem i take-away oraz działalnością z nimi związaną. Spółka została zarejestrowana z kapitałem zakładowym wynoszącym 30 000 koron.

Nazwa Drivhuset Express oczywiście dobrze pasuje do rozwijanego konceptu, jednak na tym etapie warto zachować reporterską precyzję: rejestr przedsiębiorstw wskazuje jako adres firmy Vistnesveien 5 w Randaberg. Sam wpis w rejestrze nie potwierdza więc jeszcze adresu nowego lokalu w Sandnes.

Najpierw trzeba było zbudować Randaberg

Łatwo spojrzeć dziś na wiadomość o kolejnym punkcie i zobaczyć tylko efekt.

Druga lokalizacja.

Nowy koncept.

Sandnes sentrum.

Ale rozwój firmy rzadko wygląda tak prosto od środka.

Kiedy odwiedzaliśmy Drivhuset wcześniej, Paweł i Patrycja opowiadali również o problemach, o potrzebie zatrudniania kolejnych ludzi, o pilnowaniu jakości i o tym, że prowadzenie rodzinnego biznesu wymaga nie tylko pomysłu, ale również ogromnej ilości codziennej pracy.

Restauracja w Randaberg musiała się rozwijać razem z liczbą klientów. Pojawiła się dodatkowa przestrzeń, rozwijał się catering i obsługa uroczystości. Właściciele mówili również o sytuacjach, w których bez wcześniejszej rezerwacji zaczynało brakować stolików.

Dziś oficjalna strona Drivhuset opisuje restaurację jako miejsce działające od 2023 roku zarówno dla lokalnych gości i rodzin, jak i dla przedsiębiorstw.

To właśnie na tym fundamencie powstaje kolejny etap.

Norweska prasa zauważa biznes Polaków

W tej historii jest jeszcze jeden element, który warto zauważyć.

O rozwoju Drivhuset pisze teraz norweska lokalna prasa.

Nie dlatego, że właścicielami są Polacy.

Tematem jest rozwój lokalnego przedsiębiorstwa.

Bygdebladet przedstawia Pawła i Patrycję jako osoby, które zbudowały swoją pozycję w Randaberg i teraz przenoszą koncept dalej – do centrum Sandnes.

I być może właśnie to jest najciekawsze.

Po latach życia w Norwegii często mówimy o integracji jak o czymś abstrakcyjnym. O języku, przepisach, pracy czy uczestnictwie w lokalnej społeczności.

Ale integracja gospodarcza wygląda czasem bardzo konkretnie.

Ktoś przyjeżdża do Norwegii.

Pracuje.

Zakłada firmę.

Próbuje.

Nie wszystko wychodzi od razu.

Buduje kolejne projekty.

Zatrudnia ludzi.

Zdobywa lokalnych klientów.

A po kilku latach norweska gazeta pisze już nie o „polskiej restauracji”, lecz o lokalnym przedsiębiorcy, który otwiera kolejny punkt.

I chyba właśnie w tym miejscu ta historia staje się większa niż sama gastronomia.

Paweł mówił, że to dopiero kolejny krok

Kiedy kończyliśmy nasz poprzedni materiał o Drivhuset, napisaliśmy, że wszystko wskazuje na to, iż dla Patrycji i Pawła Randaberg jest etapem, a nie finałem.

Kilka miesięcy później widać, że nie była to tylko deklaracja.

Powstała nowa spółka.

Norweska prasa informuje o ekspansji.

Pojawia się Sandnes.

A wcześniejsza zapowiedź zupełnie nowego konceptu zaczyna mieć konkretny kształt.

Nie wiemy jeszcze wszystkiego.

Nie znamy pełnej oferty i nie będziemy jej zgadywać. Nie potwierdzamy również daty otwarcia ani dokładnego adresu nowego punktu, dopóki informacje te nie będą jednoznacznie publiczne lub nie otrzymamy ich bezpośrednio od właścicieli.

Ale jedno możemy powiedzieć już dziś.

Historia Drivhuset właśnie dostała kolejny rozdział.

A dla Pawła i Patrycji droga od cateringu rozpoczętego w 2017 roku, przez własną restaurację w Randaberg, prowadzi teraz do centrum Sandnes.

Będziemy sprawdzać, co dokładnie powstaje i kiedy pierwsi klienci będą mogli zobaczyć nowy koncept na własne oczy.

Źródła

Bygdebladet – „Den lokale restauranten utvider: Pawel åpner ny avdeling – vil selge mat på vekt”.

Drivhuset Restaurant – oficjalna strona restauracji i informacje o działalności.

Brønnøysundregistrene / Proff – dane rejestrowe Drivhuset Express AS.

Wataha.no – wcześniejsza rozmowa z Pawłem i Patrycją Macioszczyk dotycząca rozwoju Drivhuset i planów otwarcia punktu w Sandnes.

Źródła

Czy ten materiał był dla Ciebie pomocny?

Zbieramy jeszcze oceny tego materiału.

Pytania czytelników

Masz pytanie do tego tematu? Zadaj je tutaj — odpowiada redakcja lub inni czytelnicy.

Wczytywanie…

Treści publikują użytkownicy. Zgłoś, jeśli widzisz naruszenie. Razem

Więcej z: Polacy w Norwegii