Kim jesteśmy dzisiaj jako Polacy mieszkający w Norwegii?
To pytanie jest znacznie szersze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Nie jesteśmy już wyłącznie ludźmi, którzy przyjechali tutaj do pracy na kilka miesięcy. Pracujemy, prowadzimy firmy, wychowujemy dzieci, tworzymy szkoły, organizacje i lokalne społeczności. Kupujemy domy, zakładamy rodziny, budujemy kariery, pomagamy sobie nawzajem i coraz częściej mamy dzieci, dla których Norwegia jest miejscem urodzenia albo jedynym krajem, który naprawdę pamiętają.
Jednocześnie nadal mamy polski język, kulturę, rodzinę, doświadczenia i własną perspektywę.
Twoja Norwegia powstała właśnie dla tego świata.
Nie jako kolejny portal zbierający przypadkowe wiadomości. Nie jako miejsce istniejące wyłącznie wtedy, kiedy ktoś ma problem z NAV-em albo podatkami.
To ma być przestrzeń o naszym życiu w Norwegii — o problemach i rozwiązaniach, pracy i przedsiębiorczości, szkołach, firmach, relacjach, sukcesach, integracji, hobby, codzienności i ludziach.
Portal tworzony przez Polonię, ale jednocześnie otwarty tak, aby Norwegia również mogła nas poznać.
Jesteśmy tutaj od lat. I jesteśmy częścią tego kraju
Polacy od wielu lat pozostają największą grupą imigrantów w Norwegii. To już nie jest historia wyłącznie o migracji zarobkowej.
Za statystyką stoją konkretni ludzie.
Mechanik.
Lekarka.
Kierowca.
Informatyk.
Budowlaniec.
Nauczycielka.
Przedsiębiorca.
Księgowa.
Inżynier.
Artystka.
Rodzic prowadzący dziecko rano do norweskiej szkoły, a w sobotę do polskiej.
Człowiek mieszkający tutaj trzy miesiące i ktoś, kto mieszka tutaj dwadzieścia lat.
Są też młodzi dorośli, którzy przyjechali do Norwegii jako kilkuletnie dzieci, oraz tacy, którzy już się tutaj urodzili. Ich pytanie nie brzmi często: „Polska czy Norwegia?”. Dla wielu odpowiedź brzmi po prostu: jedno i drugie.
I również ich głos powinien być tutaj obecny.
Portal, który nie pokazuje Polaka wyłącznie wtedy, gdy ma problem
Przez lata polskie media w Norwegii siłą rzeczy koncentrowały się na praktycznych sprawach.
Jak dostać sykepenger?
Co zrobić po utracie pracy?
Jak rozliczyć podatek?
Czy można jeździć polskim samochodem?
Jak zarejestrować firmę?
Co zrobić, gdy pracodawca nie wypłaci pieniędzy?
To nadal jest niezwykle ważne i pozostanie jednym z fundamentów Twojej Norwegii.
Ale Polonia to nie zbiór problemów urzędowych.
Chcemy równie mocno pokazywać ludzi, którym coś się udało.
Polkę, która stworzyła firmę.
Polaka prowadzącego warsztat.
Rodziców budujących polską szkołę.
Człowieka z nietypowym hobby.
Organizację integrującą lokalną społeczność.
Młodego człowieka wychowanego w Norwegii, który zaczyna własną drogę.
Artystę.
Specjalistę.
Pracownika.
Przedsiębiorcę.
Kogoś, kto ma problem.
I kogoś, kto znalazł rozwiązanie tego samego problemu i może przekazać je dalej.
Twoja Norwegia ma pokazywać całość.
Poradnik ma doprowadzić Cię do rozwiązania
Od strony technicznej bardzo świadomie zaprojektowaliśmy również sposób, w jaki mają działać nasze poradniki.
Jeżeli wpisujesz w Google pytanie, bo masz konkretny problem, prawdopodobnie nie potrzebujesz dwudziestu minut ogólnej teorii.
Potrzebujesz wiedzieć:
co zrobić, gdzie wejść, jaki dokument przygotować, jaki formularz wypełnić i co będzie dalej.
Dlatego nasze poradniki przebudowujemy według jednej prostej zasady:
problem → odpowiedź → kolejne kroki → właściwy urząd → właściwy formularz.
Jeżeli piszemy o NAV, kierujemy bezpośrednio do właściwej usługi NAV.
Jeżeli piszemy o Skatteetaten, link prowadzi do konkretnej procedury albo formularza, a nie tylko na stronę główną urzędu.
Jeżeli trzeba coś zgłosić w Statens vegvesen, pokazujemy dokładnie gdzie.
Bez prowadzenia czytelnika po pięciu przypadkowych stronach.
I bez modelu:
„mamy odpowiedź, ale najpierw zapłać, a później Ci ją powiemy”.
Jeżeli możemy jasno wyjaśnić procedurę — wyjaśniamy ją.
Krok po kroku.
Dopiero tam, gdzie rzeczywiście potrzebny jest prawnik, księgowy, mechanik, doradca albo inny specjalista, pomagamy znaleźć właściwego człowieka.
To jest ogromna różnica.
Nie masz czasu czytać? Posłuchaj
Portal powstaje również z myślą o tym, jak naprawdę żyjemy.
Nie każdy ma czas usiąść wieczorem i czytać długi artykuł.
Jedziesz do pracy.
Stoisz w korku.
Pracujesz przy komputerze.
Gotujesz.
Idziesz na spacer.
Dlatego artykuły Twojej Norwegii można również odsłuchiwać.
Nie musisz siedzieć z telefonem w ręku.
Włączasz materiał i słuchasz.
Co więcej, kiedy link do artykułu trafia na Facebook czy inne media społecznościowe, jego podgląd informuje również, że materiał można przeczytać albo odsłuchać.
I robi to w języku aktualnej wersji artykułu.
Technologia ma tutaj służyć jednej rzeczy:
ułatwić dostęp do informacji.
Nie komplikować go.
Pięć języków – bo nie chcemy mówić tylko sami do siebie
Twoja Norwegia działa obecnie w pięciu językach:
polskim, norweskim, angielskim, ukraińskim i rosyjskim.
To nie jest dodatek kosmetyczny.
To jedna z najważniejszych części całego projektu.
Polak powinien móc znaleźć odpowiedź po polsku.
Ale historia polskiego przedsiębiorcy powinna być możliwa do przeczytania również przez norweskiego klienta.
Informacja o polskiej szkole może zainteresować gminę.
Historia lokalnej organizacji może dotrzeć do norweskiego partnera.
Firma prowadzona przez Polaka nie musi być widoczna wyłącznie dla polskich klientów.
I właśnie dlatego wszystkie wersje językowe są częścią jednej zaprojektowanej struktury.
To samo miejsce.
Ta sama firma.
Ta sama historia.
Ale język dopasowany do odbiorcy.
Dzięki temu nie tworzymy kolejnej zamkniętej polskiej bańki.
Budujemy most.
Firmy mają być znajdowane, a nie tylko wpisane do katalogu
Tak samo podeszliśmy do polskich firm działających w Norwegii.
Zwykły katalog firm niewiele dziś daje.
Lista kilkuset nazw bez kontekstu nie rozwiązuje problemu użytkownika.
Dlatego wizytówka firmy w Twojej Norwegii ma odpowiadać na proste pytania:
co robisz, gdzie działasz, w jakich językach można się z Tobą porozumieć i jak Cię znaleźć?
Firmy są powiązane z lokalizacją.
Na mapie można zobaczyć ich pozycję.
Pinezka prowadzi do konkretnego miejsca, a identyfikacja firmy może wykorzystywać jej własne logo, dzięki czemu mapa nie jest anonimową kolekcją punktów.
Użytkownik widzi:
firmę,
lokalizację,
branżę,
kontakt,
język,
ofertę.
I może od razu przejść dalej.
To rozwiązanie jest szczególnie ważne poza największymi miastami.
Jeżeli ktoś mieszka w Drammen, Hokksund, Rjukan, Stavanger czy Trondheim, nie powinien przedzierać się przez firmy z całej Norwegii.
Ma znaleźć ludzi tam, gdzie rzeczywiście ich potrzebuje.
Polski przedsiębiorca nie powinien być widoczny tylko po polsku
Tu wracamy do wielojęzyczności.
Wyobraźmy sobie polski warsztat samochodowy.
Polski klient wpisuje:
polski mechanik w Norwegii.
Ale norweski klient może szukać dokładnie tej samej firmy po norwesku.
Anglojęzyczny mieszkaniec jeszcze inaczej.
Jeżeli firma istnieje tylko w polskiej części internetu, ogromna część rynku nigdy jej nie zobaczy.
Dlatego rozwiązania firmowe w Twojej Norwegii są budowane tak, aby przedsiębiorca mógł być widoczny poza własną społecznością językową.
To właśnie w takim miejscu technologia i integracja spotykają się naprawdę.
Nie na konferencji.
Nie w deklaracji.
Tylko wtedy, gdy norweski klient znajduje polską firmę i korzysta z jej usług.
SEO nie jest dla nas magicznym słowem
Twoja Norwegia została zaprojektowana tak, żeby treści były nie tylko publikowane, ale przede wszystkim odnajdywane.
To oznacza pracę nad strukturą tematów, językami, linkowaniem, lokalnością, opisami firm, artykułami i relacjami między nimi.
Jeżeli ktoś dzisiaj szuka informacji o dagpenger, a za miesiąc o meldekort, oba materiały powinny się ze sobą logicznie łączyć.
Jeżeli czyta o samochodzie z Polski, powinien łatwo trafić do materiału o ubezpieczeniu.
Jeżeli poznaje polską szkołę, może później znaleźć jej wydarzenie, ludzi albo kolejną historię.
Portal nie ma być magazynem tysięcy przypadkowych podstron.
Ma być siecią wiedzy.
Dodatkowo wielojęzyczna architektura pozwala wyszukiwarkom zrozumieć, że dany materiał istnieje w różnych wersjach językowych, bez mieszania użytkownikowi przypadkowo polskiej treści z norweską.
To są rzeczy, których czytelnik nie musi widzieć.
I właśnie tak powinno być.
Dobra technologia jest często najbardziej wartościowa wtedy, kiedy użytkownik nawet nie zauważa, że działa.
Twoja Norwegia ma prowadzić człowieka, a nie go zatrzymywać
Najprostszy przykład:
ktoś traci pracę.
Trafia do artykułu o dagpenger.
Dowiedział się, czy spełnia warunki.
Dostał link do rejestracji.
Wie, że musi wysłać meldekort.
Potrzebuje teraz instrukcji wypełnienia meldekort.
Przechodzi do następnego poradnika.
To jest naturalna droga użytkownika.
Podobnie z firmą.
Szukasz mechanika.
Znajdujesz go na mapie.
Otwierasz wizytówkę.
Sprawdzasz język i zakres usług.
Kontaktujesz się.
Portal wykonał swoją pracę.
Nie chodzi o to, żeby zatrzymać człowieka na stronie przez dziesięć minut tylko dlatego, że taki jest wskaźnik marketingowy.
Chodzi o to, żeby człowiek po tych dziesięciu minutach był bliżej rozwiązania swojego problemu.
To miejsce również dla ludzi, którzy po prostu mają coś do powiedzenia
Twoja Norwegia nie ma być redakcją zamkniętą dla kilku osób.
Wręcz przeciwnie.
Redakcja już rośnie i chcemy, żeby rosła dalej.
Nie musisz mieć wykształcenia dziennikarskiego.
Nie musisz prowadzić dużej organizacji.
Nie musisz być ekspertem występującym w telewizji.
Nie musisz zgadzać się ze Steve'em Joobsem.
Nie interesuje nas, jakie masz preferencje polityczne, jaki światopogląd ani na kogo głosujesz.
Mieszkasz w Norwegii? Jesteś częścią Polonii.
Masz problem?
Opisz go.
Znalazłeś rozwiązanie?
Podziel się nim.
Prowadzisz firmę?
Pokaż ją.
Masz hobby?
Opowiedz o nim.
Tworzysz organizację?
Powiedz, dlaczego.
Coś Cię złości?
Napisz.
Coś Cię zachwyca?
Też napisz.
Spotkało Cię nieszczęście?
Być może Twoja historia ostrzeże innych.
Osiągnąłeś sukces?
Nie ukrywajmy go tylko dlatego, że czasami łatwiej mówić o problemach niż o tym, że Polakowi coś się udało.
Chcemy pokazywać całe życie
Bo życie Polonii to nie tylko NAV.
To również:
praca,
biznes,
miłość,
samotność,
rodzina,
dzieci,
rozwody,
szkoła,
przyjaźń,
pasja,
sport,
kultura,
problemy,
sukcesy,
porażki,
integracja.
Raz będziemy rozmawiać o podatku.
Innego dnia z mechanikiem.
Później z dyrektorem polskiej szkoły.
A kolejnego o samotności i relacjach.
I właśnie tak ma wyglądać ten portal.
Tak wygląda życie.
Szczególnie ważne staje się pokolenie wychowane już w Norwegii
Pierwsze duże pokolenie dzieci Polaków przybyłych po 2004 roku jest już dorosłe albo właśnie wchodzi w dorosłość.
To niezwykle ciekawa część naszej historii.
Część tych ludzi przyjechała do Norwegii jako kilkulatki.
Inni urodzili się tutaj.
Mówią po norwesku jak Norwegowie.
W domu słyszeli polski.
Chodzili do norweskich szkół, część również do polskich szkół sobotnich.
Ich znajomi są z różnych krajów.
Ich tożsamość jest często zupełnie inna niż tożsamość rodziców, którzy przyjechali tutaj jako dorośli.
Chcemy ich słuchać.
Nie tylko pisać o nich.
Chcemy, żeby również oni zaczęli pisać o sobie.
Polskie szkoły, organizacje i lokalna integracja
Tak samo ważne są miejsca, w których Polonia spotyka się naprawdę.
Polskie szkoły.
Stowarzyszenia.
Kluby.
Wydarzenia.
Organizacje.
Lokalne inicjatywy.
Spotkania rodziców.
Sport.
Kultura.
Integracja nie zaczyna się w urzędowym dokumencie.
Zaczyna się wtedy, kiedy ludzie się poznają.
Czasami podczas dużego projektu.
A czasami przy kawie, gdy rodzice czekają na dzieci wychodzące z polskiej szkoły.
Te drobne rzeczy również chcemy pokazywać.
Wataha.no idzie szerzej. Twoja Norwegia pozostaje naszym miejscem
Równolegle zmienia się Wataha.no.
Portal będzie coraz szerzej zajmował się migrantami i migracją w Norwegii, niezależnie od narodowości.
To naturalny kierunek.
Norwegia nie jest przecież domem tylko dla jednej grupy migracyjnej.
Ale właśnie dlatego Polonia potrzebuje własnego miejsca.
Twoja Norwegia pozostaje portalem skupionym na nas.
Na Polakach.
Na naszej działalności.
Na naszych problemach.
Na przedsiębiorcach.
Na dzieciach.
Na szkołach.
Na organizacjach.
Na życiu.
Wataha może opowiadać szerzej o migracji.
Twoja Norwegia może pokazywać konkretnie:
kim Polacy są dzisiaj w Norwegii.
Integracja nie polega na tym, żeby przestać być Polakiem
To bardzo ważne.
Integracja nie oznacza pozbycia się własnego języka, kultury ani tożsamości.
Można być Polakiem.
Mówić w domu po polsku.
Mieć rodzinę w Polsce.
Posłać dziecko do polskiej szkoły.
Świętować polskie tradycje.
I jednocześnie być aktywną częścią norweskiego społeczeństwa.
Pracować.
Prowadzić firmę.
Płacić podatki.
Rozmawiać z sąsiadami.
Działać lokalnie.
Wychowywać tutaj dzieci.
Budować tutaj przyszłość.
To nie są dwa przeciwstawne światy.
To jest nasze życie.
I chcemy, żeby Norwegia mogła to zobaczyć
Dlatego pięć języków jest tak ważne.
Jeżeli piękna historia polskiego przedsiębiorcy pozostanie wyłącznie po polsku, przeczytają ją głównie Polacy.
Jeżeli pojawi się również po norwesku, jej odbiorcą może być klient, gmina, organizacja, pracodawca albo zwykły mieszkaniec tej samej miejscowości.
Wtedy integracja zaczyna działać w obie strony.
My poznajemy Norwegię.
A Norwegia zaczyna poznawać nas.
Twoja Norwegia nie ma być portalem „o Polakach”
Chcemy, żeby była portalem Polaków w Norwegii.
To duża różnica.
Nie chcemy stać z boku i opisywać społeczności, do której sami nie należymy.
My tutaj mieszkamy.
Pracujemy.
Prowadzimy firmy.
Wychowujemy dzieci.
Znamy zalety tego kraju.
Znamy też jego problemy.
Sami przechodziliśmy przez urzędy.
Sami uczyliśmy się systemu.
Sami popełnialiśmy błędy.
I właśnie dlatego wiedza jednego człowieka może pomóc drugiemu.
Masz problem? Przyjdź z problemem
Być może ktoś zna rozwiązanie.
Masz rozwiązanie?
Podziel się nim.
Prowadzisz firmę?
Pokaż ją ludziom.
Tworzysz coś ciekawego?
Daj się znaleźć.
Chcesz pisać?
Dołącz do redakcji.
Organizujesz wydarzenie?
Powiedz nam.
Chcesz pokazać sukces?
Pokaż.
Chcesz mówić o czymś trudnym?
Tu również jest na to miejsce.
Nie budujemy katalogu idealnych Polaków.
Budujemy obraz prawdziwej Polonii.
Z jej sukcesami i błędami.
Radością i smutkiem.
Miłością i samotnością.
Siłą i słabością.
Bo już czas
Czas przestać patrzeć na integrację wyłącznie jak na obowiązek osoby, która przyjechała do Norwegii.
Integracja zaczyna się również od wzajemnego poznania.
Od widoczności.
Od rozmowy.
Od ludzi.
Od pokazania:
kim jesteśmy,
co potrafimy,
co tworzymy,
z czym się zmagamy
i co możemy dać miejscu, w którym żyjemy.
Twoja Norwegia ma być narzędziem właśnie do tego.
Portalem poradniczym, kiedy potrzebujesz odpowiedzi.
Branżowym, kiedy potrzebujesz firmy.
Lokalnym, kiedy szukasz ludzi w swojej okolicy.
Polonijnym, kiedy chcesz wiedzieć, co dzieje się w naszej społeczności.
Wielojęzycznym, kiedy chcemy wyjść poza własną bańkę.
Nowoczesnym, bo informacje mają być dostępne tak, jak dziś ludzie rzeczywiście z nich korzystają.
Możesz czytać.
Możesz słuchać.
Możesz szukać.
Możesz znaleźć firmę na mapie.
Możesz dojść krok po kroku do rozwiązania problemu.
Możesz poznać człowieka.
Możesz sam zostać jednym z autorów.
Twoja Norwegia nie należy do jednego człowieka.
Nazwa właściwie mówi wszystko.
To jest:
Twoja Norwegia.
Moja.
Magdy.
Mechanika z Hokksund.
Nauczycielki z polskiej szkoły.
Przedsiębiorcy z Oslo.
Rodzica z Drammen.
Młodego Polaka urodzonego w Bergen.
Kogoś, kto właśnie przyjechał.
I człowieka, który jest tutaj od dwudziestu lat.
Każdego, kto mieszka tutaj i jest częścią naszej społeczności.
Jesteśmy Polonią.
Mieszkamy w Norwegii.
Jesteśmy częścią Norwegii.
I najwyższy czas pokazać to tak, jak naprawdę wygląda.
Twoja Norwegia jest również Twoim miejscem
Jeżeli masz historię, działalność, problem, rozwiązanie, firmę, hobby, szkołę, organizację albo po prostu temat, o którym Twoim zdaniem warto powiedzieć - odezwij się.
Nie musisz być zawodowym dziennikarzem.
Redakcja pomoże nadać materiałowi formę.
CTA
Poznaj redakcję Twoja Norwegia
Chcę współtworzyć portal
Prowadzę firmę w Norwegii
